Te elementy reprezentacja Polski musi poprawić ze Szwecją, aby awansować na mundial


Jeśli nie poprawimy tych elementów ze Szwecją, może być nam ciężko o wygraną.

31 marca 2026 Te elementy reprezentacja Polski musi poprawić ze Szwecją, aby awansować na mundial
Marcin Karczewski / PressFocus

Wtorkowy mecz ze Szwecją jest z gatunku wszystko albo nic. Każdy, kto obejrzał czwartkowe starcie z Albanią przyzna, że nie był to pewny awans. Dlatego reprezentacja Polski przed meczem ze Szwecją musi obowiązkowo poprawić kilka elementów, jeśli jako Polacy nie chcemy w czerwcu smutno zasiąść przed telewizorem i oglądać innych zespołów na największym turnieju piłkarskim świata.


Udostępnij na Udostępnij na

Już za niedługo reprezentacja Polski przystąpi do najważniejszego meczu 2026 roku. W finale baraży o awans na mundial w Ameryce zagramy przeciwko Szwecji, którą 4 lata temu pokonaliśmy 2:0 na Stadionie Śląskim w Chorzowie w walce o udział w poprzedniej imprezie rangi globalnej. Co było cztery lata temu jednak nikt nie będzie sobie teraz wspominał. Trzeba się skupić na tu i teraz.

Wszyscy widzieliśmy, że spotkanie przeciwko Albańczykom nie należało do najprostszych i to nie tylko ze względu na umiejętności rywala. Zwróciliśmy uwagę na kilka aspektów, które nam się nie podobały przeciwko bałkańskiej zespołowi i je podamy. Naszym zdaniem drużyna Jana Urbana powinna wdrożyć te rozwiązania, jeśli chce marzyć o wyjeździe na wielką imprezę za niecałe trzy miesiące.

1. Reprezentacja Polski musi znacząco zmniejszyć liczbę prostych błędów podaniowych

Pierwszy, najpoważniejszy i kluczowy problem do rozwiązania. Początek spotkania z Albanią (takie powiedzmy 10-15 minut) był świetny. Mocny, intensywny pressing oraz wysokie podejście do przeciwnika sprawiały, że Albańczycy często nie byli w stanie wyjść z własnej połowy. Problem pojawił się jednak, gdy po zluzowaniu zaczęliśmy popełniać karygodne błędy podczas konstruowania akcji. Popełniliśmy masę małych błędów oraz kilka sporych byków, które przy lepszej finalizacji mogły się na nas zakończyć źle.

Takie straty tylko wybijały z rytmu Biało-czerwonych i nie pomagały w kreowaniu kolejnych sytuacji. Co gorsza, spora część z nich nie była nawet wymuszona przez przeciwnika, przez co oddawaliśmy piłkę za frajer. Ze Szwecją ten numer nie przejdzie – podobnie jak w ich ostatnim meczu z Ukrainą raczej oddadzą nam piłkę, tylko że tym razem jakości z przodu jest nieco więcej i o kuku będzie łatwiej.

2. Niech ta obrona wreszcie zacznie być szczelna

Obrona reprezentacji Polski to nasza pięta achillesowa od wielu lat. Jednak wydawało się, że skoro Jan Bednarek i Jakub Kiwior stanowią pewne punkty takiego zespołu jak FC Porto, a ponadto Tomek Kędziora czy Matty Cash również regularnie grają w klubach, to być może skończyły się wylewy obronne. Nic bardziej mylnego. Z Albanią ujrzeliśmy powróciły stare demony. Nieporadność, nerwowość, no i te wspomniane wyżej błędy nawet przy prostych zagraniach, które mogły nas kosztować utratę kolejnych goli.

Zresztą tu nie chodzi tylko o to – całościowo nasza formacja obronna miała problem nawet z ustawianiem się i powrotami. Spójrzcie bowiem na te sytuacje z 53. i 72. minuty – katastrofalne ustawienie na obu klatkach.

Źródło: TVP Sport

Lepszy finisz i nie rozmawialibyśmy o tym jak zagrać ze Szwecją, tylko kogo zatrudnić za Jana Urbana. Tak we wtorek nie mamy prawa zagrać, jeśli chcemy myśleć o awansie. Najbardziej liczymy na to, że w przypadku zwłaszcza Casha to był po prostu zły dzień.

Źródło: TVP Sport

3. Reprezentacja Polski musi strzelić gola jako pierwsza

Może to i głupi argument, w końcu gra się przez 90 minut, no ale jednak postaramy się go wam uzasadnić. Doceniamy to, że reprezentacja Polski po raz pierwszy od 2007 roku wygrała mecz eliminacji do MŚ lub ME, w którym jako pierwsza straciła gola. Pytanie jednak na ile w tym było naszej piłkarskiej klasy, a na ile zwykłego szczęścia.

Pamiętajmy bowiem w końcu, że Albania mogła pozbawić nas marzeń w 54. minucie, gdyby Bajrami oddał lepszy strzał. Pytanie także co by było, gdyby Strakosha nie zaliczył pustego przelotu przy golu Lewego na 1:1, który jednak dał naszej ekipie sporego kopa motywacyjnego. No i co by było, gdyby Grabara nie obronił tego strzału Stavrosa Piliosa…

Oprócz tego, wystarczy spojrzeć na to jak zagrali Szwedzi z Ukrainą. Skandynawowie oddali piłkę gospodarzom i czekali na momenty. Cierpliwość się popłaciła, bo najpierw strzelili pierwszego gola, potem drugiego, trzeciego. Wielu zakłada podobny scenariusz we wtorek.

Dlatego wyjście na prowadzenie przez nasz zespół jako pierwsi wymusi znaczącą modyfikację planu Grahama Pottera. Z racji na dość krótki staż w reprezentacji Szwecji, Anglik będzie musiał trochę mimo wszystko improwizować, a to może być szansa na kontry polskiej husarii i kolejne bramki.

4. Z przodu musi być więcej ognia, więcej kreatywności

Czego na pewno brakowało przeciwko Albanii? Kreatywności z przodu. Co prawda zespół Sylvinho to zespół nastawiony na dobrą organizację obronną, niemniej klarownych okazji mieliśmy jak na lekarstwo. Może i strzałów oddaliśmy więcej, ale wszystkie bazy danych w kontekście tzw. big chances wskazywały na Albanię.

Tymczasem widzieliśmy, co zaczęło się dziać po wejściu Oskara Pietuszewskiego. Prawa strona miała spore problemy z upilnowaniem młodego skrzydłowego. To właśnie jego szybkość, dynamika pozwoliła na rozerwanie zwartej dotąd struktury obronnej. Nie mówimy, że Oskar musi zagrać od pierwszej minuty, ale Polska musi postawić na większą dynamikę z przodu. Obrona Szwedów została przetrzebiona, więc mamy ułatwienie.

Cenny okaże się w tej kwestii powrót Nikoli Zalewskiego, który zastąpi Michała Skórasia. Zwłaszcza, że to prawa flanka Szwedów będzie tą newralgiczną – Lagerbielke jest wskazywany jako najsłabsze ogniwo obrony. Musimy grać dlatego dokładniej, płynniej, z większym pomysłem. Taka statyczność jak w spotkaniu z Albanią może być niewystarczająca we wtorek.

5. Nie przestraszyć się Szwecji

Ostatnio w świecie medialnym można zauważyć przyrost opinii, które nakazują nadmierną ostrożność w stosunku do Szwecji. Niektórzy nawet posunęli się do opinii, że my nic nie musimy, bo nie jesteśmy w roli faworyta. Drodzy piłkarze, jeśli Wy posłuchacie się takich genialnych rad, to przegracie ten mecz już na starcie we własnych głowach. Szwecja bynajmniej nie jest rywalem wobec którego musimy czuć się gorsi i nie chodzi tutaj o puste frazesy.

Reprezentacja Trzech Koron w zeszłym roku wygrała ledwie trzy spotkania, wszystkie dodajmy towarzyskie i to nie z topką (a byli zdolni przegrać choćby z Luksemburgiem). Oprócz tego, w Eliminacjach do Mistrzostw Świata w swojej grupie nie wygrali żadnego meczu (!) i ledwie dwa zremisowali. Okej, jest teraz Graham Potter, coś zaczyna się zmieniać, wyglądać inaczej, no ale on nie miał tyle komfortu czasowego co Jan Urban.

O komforcie w wyborze składu też może sobie pomarzyć. Nie będzie w zespole Aleksandra Isaka, nie będzie Dejana Kulusevskiego. Wiemy także, że po meczu z Ukrainą wypadł kluczowy obrońca Isaak hieny a niedługo po nim kolejny, Eric Smith. Pod tym względem sytuacja kadrowa Polaków jest o niebo lepsza, nasz selekcjoner ma do dyspozycji wszystkich.

Nie sparafrazujemy klasyka, że Szwedzi c**ja grają i ich opierd**imy, ale no bez przesady: nie mamy się czego wstydzić. Jeśli chcemy grać na wielkich turniejach, to w takich meczach musimy udowadniać, że na to zasługujemy umiejętnościami gry i jakościowym składem, a nie błagalnymi prośbami.

Z Albanią zabrakło nam również także trochę wiary we własne umiejętności. To przecież piłkarsko ekipa słabsza od Szwecji, nawet uwzględniając wyniki eliminacyjne. A długimi fragmentami wcale nie wyglądaliśmy na lepszy zespół i to nie może się powtórzyć we wtorek.

***

Reprezentacja Polski ma niezwykły dar, jakim jest wygrywanie w barażach – ostatnio zrobiliśmy się w tym prawdziwymi specjalistami. My jednak wolimy, żeby o naszym losie nie decydowała statystyka, a piłkarskie umiejętności. Te niewątpliwie mamy i jeśli doszlifujemy wyżej wymienione punkty, to jesteśmy przekonani, że ze Sztokholmu jak najbardziej możemy przywieźć upragniony awans.

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze